30 września 2015

O tym, jak mój tato stracił nogi.

Trzecia w nocy. Tak Drodzy Państwo. Trzecia w nocy. Nie nad ranem. Wczesne wstawanie zaczyna się od piątej. Nie od trzeciej! 
A więc trzecia w nocy.
-Mamo! Mamo przytul mnie. Miałam zły sen! Zły Pan przyszedł i zabrał tacie nogi. Tata nie ma nóg. Przykro mi! Tata mówił "oddaj mi nogi!" i ja mówiłam Panowi, że to mój tatuś i trzeba oddać nogi, ale zły Pan je zepsuł!..
Uspakajanie, godzina nocnych przechadzek po domu, pogawędka i zasnęła znowu! Uff!
Przychodzę do niej o szóstej rano
-Konstancja nie śpisz już?
-Nie! Mi się śnił zły sen w nocy! 
I opowiada co i jak i mama uzupełnia tę historię pikantnymi szczegółami... W końcu mówię do przerażonej Konstancji
-Chodź, pójdziemy do pokoju i sprawdzimy czy tata ma nóżki
-Dobra! - więc zakradamy się do pokoju gdzie śpi tata
-Tato?! Masz nóżki? - cisza - tata chyba śpi ;)
-Konstancja, sprawdź pod kołdrą - Konsi odkrywa tacie stopy
-Ooo! Jest! Tata ma nogi! Zły Pan nie zabrał! To co? Włączysz mi bajkę?

Teraz to ja się boję jej cokolwiek włączać. Nikt nie wie co następnym razem zabierze zły Pan naszej dwulatce!