15 marca 2015

O tym dlaczego szkoła średnia jest do kitu.

Drogi gimnazjalisto, licealisto czy kogo tu przywiało...
W tym momencie mamy marzec, a to oznacza, że trzeciogimnazjalistom, pozostało całkiem niedużo czasu by podjąć "najważniejszą decyzję w swoim życiu" dotyczącą szkoły średniej. Oczywiście cudzysłów nie został użyty przypadkowo...


Na wstępie pragnę uświadomić Was, że nie zamierzam słodzić, kłamać i oszukiwać. Ten post jest pełen nieobiektywnych opinii i negatywnego spojrzenia na otoczenie, a ja jestem w okresie buntu, gdzie wszędzie znajdę jakieś "ale"! Bo mi wolno!

Zacznijmy od tego, że już od podstawówki nickelodeon i disney channel karmią nas wyidealizowaną wizją "high school" czyli szkoły średniej, w której na korytarzach obowiązkowo znajdują się rzędy szafek, z głośników na przerwach rozbrzmiewa muzyka, wszędzie jest mnóstwo radosnych i kolorowych licealistów, nauczyciele są młodzi i niezwykle towarzyscy, gdy coś przeskrobiesz dyrektor wzywa Cię na dywanik, szkolny psycholog co tydzień zaprasza do siebie, kółka zainteresowań prężnie działają w różnych dziedzinach, a klasy są czyste, przestronne i świetnie wyposażone. Szkoła posiada również swój basen, siłownię, stadion i jest czynna od rana do nocy. Oh i charakterystyczny żółty autobus, który podjeżdża pod samą szkołę! Koniecznie jest też ogromna stołówka, dokoła szkoły park, a z nieba lecą kolorowe gwiazdki. A no tak, to Ameryka... Wróćmy do Polski. Nie ma co marzyć i robić z siebie chorej optymistki, która ma bzika na punkcie USA...


 1.Egzamin gimnazjalny

Gdybym mogła cofnąć się do czasów gimnazjum, zdecydowanie bardziej przygotowałabym się do egzaminu gimnazjalnego. A dokładniej, do jego matematycznej i przyrodniczej części. Niby głupi test, niby głupi papier, a jednak ciągnie się to za mną do teraz, gdyż jest to podstawą do uzyskania jakiegokolwiek stypendium w szkole średniej, które mogłoby choć trochę zrekompensować moją i tak już fatalną sytuację.

2.Odwieczna walka: technikum vs. liceum

Bo zawodówka przegrywa jeszcze w przedbiegach... Zdaniem licealnego społeczeństwa, technika i zawodówki są dla kompletnych debili i nierobów, którzy i tak nic nie osiągną, więc idą na łatwiznę. Ale o tym wspominałam już TUTAJ - w poście podsumowującym mój pierwszy rok nauki w miejscowym technikum. Technikum czy liceum? - To podstawowe pytanie, które każdy zadaje przeciętnemu gimnazjaliście. I nic dziwnego. To tak jakby zapytać czy wolisz góry czy morze. Znajdziesz wielu zwolenników gór, ale i miłośników morza. Sprawa jest prosta i być może tu by się kończyła, ale nie w moim przypadku. W moim mieście, wzdłuż jednej ulicy znajdują się dwa technika i liceum. Dwa do jednego. Walka powinna być rozstrzygnięta. Jednak tak nie jest i nigdy nie będzie. Bo jedni będą wyzywać drugich. Bo Ci drudzy uważają się za lepszych. Więc dostaną łomot od tych trzecich. Ja w tej walce nie uczestniczę. Bo to najnormalniej w świecie kompletna głupota. To tak, jakby dyskwalifikować zwolennika gór, bo ja wolę morze. I basta!

3.System edukacji

Gówno mnie obchodzi to czym się interesujesz i to kim chcesz być w przyszłości! Masz uczęszczać na rozszerzone lekcje przedmiotów, które przyznano Ci z góry, których być może nienawidzisz i nigdy w życiu Ci się nie przydadzą. A jeśli po roku nauki na swoim profilu nagle decydujesz, że jednak rodzice mieli rację i chcesz iść na medycynę, więc musisz zdać na maturze biologię i chemię - przykro mi, już po tobie. Bo nie ma takiej opcji. Już po ptakach. Więc zdecyduj już teraz. W gimnazjum. Ewentualnie spędź w szkole średniej kilka lat dłużej...

4.Myślisz, że znajdziesz przyjaciół na całe życie?

Cudem będzie jeśli znajdziesz takich na te kilka lat nauki. Szkoła średnia to dosyć specyficzne środowisko. W każdym bądź razie mówię ze swojego punktu widzenia. Nie mieszkam w dużym mieście, więc uczniowie mojej szkoły to zbieranina ludzi z okolicznych miasteczek i wsi większych, bądź mniejszych. To zbieranina ludzi, którzy nigdy się nie znali, ale i takich, którzy nie odstępuję siebie na krok już od przedszkola. Być może jestem aspołeczna, złośliwa, sceptyczna, ciężko przyjmuję krytykę, dużo wymagam i mam coś do powiedzenia na każdy temat, ale do tej pory nie wiedziałam o tym, że mam takiego pecha, że wśród około dziewięciuset uczniów mojej szkoły nie znalazłam przyjaciół rodem z High School Musical. Ani nawet przyjaciółki. Nie żebym się nad sobą użalała, ale tak. Użalam się. Bo mam pecha.

5.Chrzanię już te punkty...

Miałam szafki w gimnazjum. Znaczy, ja miałam tylko jedną. Ale zawsze coś. Przyzwyczaiłam się bardzo. Aż za bardzo. A to z kolei oznacza, że stratę w szkole średniej odczuwam jeszcze bardziej, bo nic nie psuje humoru tak bardzo, jak torba która waży prawie tyle samo co ty...

A tak propos! Myślisz, że w liceum/technikum jeden notes zastąpi Ci stos podręczników i zeszytów z gimnazjum? Ja tak myślałam. W końcu szkoła średnia to prawie studia: notatki pisane na kolanie, tysiące kolorowych podkreślaczy i gruby notes na sprężynie z biedronki. Jednak znowu okazuje się, że naoglądałam się amerykańskich seriali. Między gimnazjum, a średnią nic się nie zmienia. Niektórzy nauczyciele są na tyle dokładni (wredni), że będą sprawdzać, czy masz dobrze ponumerowane lekcje, jakby to miało pomóc w zaliczeniu semestru...
A nie pomaga.

Wiecie czego nienawidzę najbardziej? Zadań domowych. W okresie gimnazjum, wychodziły mi one bokami i muszę przyznać, że technikum dało mi nieco od nich odpocząć.

Jest jeszcze jedna sprawa, przez którą mnie krew zalewa. Czy dzieci i młodzież nie zasługują na papier toaletowy, mydło i ciepłą wodę w łazienkach? Nie wymagam luster, klimatyzacji, ani suszarki do rąk. Ale głupi papier i mydło? Uczniowie to też ludzie, a szkoła, to też instytucja publiczna! Zawsze myślałam, że to pewnego rodzaju podstawa. Jednak nie do końca...

Nie wiem czy mi wolno, ale chcę też wspomnieć o nauczycielach. Zresztą, co to znaczy, że czegoś mi nie wolno? Najwyżej będę musiała zdawać maturę gdzieś indziej... :) Przede wszystkim: zapamiętam ich na całe życie. Ale czy wszystkich z dobrej strony? Są przedstawiciele najróżniejszych gatunków. Jest typ, który korzysta z notatek sprzed dwudziestu lat i nie uznaje internetu. Jest też taki, który nie kryje się z tym, że nienawidzi swojej pracy z uczniami włącznie. Są też nauczyciele luzacy, którzy gdyby mogli, poszliby z tobą na przerwie na szluga, ale też tacy, którzy nie dadzą sobie wejść na głowę i cichy szelest nazywają "okropnym hałasem". Są tacy, którzy mają magistra z biologii, a uczą historii niewiele o niej wiedząc, ale też tacy, którzy świetnie radzą sobie z wieloma przedmiotami z różnych dziedzin. Są wielbiciele wstawiania uwag i miłośnicy nagradzania piątkami za nic. Jak w każdej w szkole. Gdyby każdy nauczyciel był kompetentny, uczył z pasją, byłby wobec ciebie w porządku i lubił swoją pracę, to byłoby odrobinę podejrzane, prawda? Ale o tym kiedy indziej.

Generalnie nauczyciele potrafią zepsuć dzień i nieźle zamieszać, ale wiecie co jest tego główną przyczyną? Ty. Ja. Ten idiota z ostatniej ławki, który cały czas dogaduje, bo totalny brak mózgu rekompensuje robiąc z siebie pajaca. Dzisiejsza młodzież, która robi łaskę rodzicom, że chodzi do szkoły. Ta młodzież, która pyskuje bez zahamowań. Ta młodzież, którą interesują imprezy, wódka i fajki. Ewentualnie pornole i używki. Nie ukrywajmy, że problemów nie ma. Jednak jeśli nauczyciel sobie z tym nie radzi, to powinien być pedagogiem? Ale o tym też kiedy indziej.

Szkoła średnia miała być odzwierciedleniem moich marzeń. Miało być wspaniale, jednak coś poszło nie tak. Być może wybrałam nie tę szkołę co trzeba. Być może wybrałam nie ten profil co powinnam. Być może nie mogę się dostosować, bo nie próbuję. Być może przechodzę spóźniony okres buntu kiedy nic mi się nie podoba. Ale również być może w polskim systemie edukacji i w polskich szkołach średnich coś jest nie tak... Być może. Jednak nie byłabym sobą, gdyby nie przenikał przeze mnie choć mały cień pozytywnego myślenia. Otóż... Teraz pokładam nadzieję w studiach! :D


______________________________________________________________________________
Jeśli masz facebooka i dwie sekundki wolnego czasu, polub Nas by być na bieżąco! :)