05 marca 2015

Jak kupić laptopa i nie zwariować?



Postanowiła Siostra Polka kupić laptopa. Postanowiła dobry rok temu. Aż w końcu zaczęły ją gonić terminy i musiała wydać kasę wygraną w konkursie i kupiła. Dosyć spontanicznie. Spacerowała sobie po Rzeszowie (trasa Millenium Hall-Kolorowy Świat) i wstąpiła przy okazji do Media Expert (uwaga, reklama-nie, nie płacą mi), siedziała tam ze dwie godziny i wyszła z pięknym, bielutkim i nowiutkim Acer Aspire V 13 (za tę reklamę też nikt mi nie płaci)...

Generalnie teraz, z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie ma nic łatwiejszego niż zakup laptopa. Chyba, że jest się niezdecydowaną blondynką, która nie ogarnia nowoczesnych technologii, taką jak ja... Ciężko było mi znaleźć lekkiego i białego laptopa z matową matrycą, klawiaturą numeryczną, RAMem większym niż 4GB i dużą pamięcią w rozsądnej cenie. Zawsze była jakaś luka, albo kilka. Oczywiście musiałam z czegoś zrezygnować, bo nie mam pięciu tysi w kieszeni. Ani nawet trzech. Padło na 13 cali, co oznacza brak klawiatury numerycznej... Nie lepiej pytajcie po co mi ona była... Najważniejsze, że w tym momencie nie odczuwam tak bardzo jej braku.
Laptop sobie chwalę. Po miesiącu użytkowania w każdym bądź razie. Najbardziej zachwycił mnie fakt, że ten model służy głównie do przeglądania internetu i codziennego użytkowania, a simsy śmigają jak trzeba!

Generalnie uwielbiam go w każdym calu. Zaczynając od tego, że ma wejście na kartę, dzięki czemu przetegowywanie zdjęć z aparatu czy telefonu idzie sprawniej i nie muszę biegać po domu szukając kabla USB (swoją drogą, drugie wejście na USB coś szwankuje), kończąc na ekranie, który mimo, że ma matową matrycę, to ma piękne i soczyste kolory.
Przyznam, że bałam się też Windowsa ósemki. Niepotrzebnie - zakochałam się w tych kafelkach! 
Nawet jeśli większej większości nie używam, bo nie wiem do czego służą...

Rzecz jasna każdej dziewczynie służę w tym momencie (mało profesjonalną) radą dotyczącą zakupu laptopa idealnego! Zapraszam do komentowania i zadawania pytań na asku.

Przyznajcie, że na moim biurku prezentuje się nieziemsko! Taka ze mnie chwalipięta...


A teraz pora na podziękowania...
Mimo mojej długiej nieobecności na blogu, nie wiem nawet kiedy, stuknęło ponad 20 000 wyświetleń. Nawet jeśli ta liczba jest w zaokrągleniu i ma jakieś haczyki - jaram się!
Dziękuję więc każdemu kto się przyczynił do takowego sukcesu :)

                          ___________________________________________________________
Oczywiście jeśli jeszcze nie polubiłaś mojego fanpage'a, zapraszam: 
tu dowiesz się o nowych postach jako pierwsza :)