04 listopada 2014

Cześć, czytam Twojego bloga!

-Cześć, czytam Twojego bloga!
O choinka... I ta chwile zakłopotania, rumieńce na twarzy i tysiące myśli. Co teraz, co teraz? Karolina skup się, bo znowu wyjdziesz na kretynkę. Trzy, dwa, jeden.. Powiedz coś!
-Aha... Miło mi. Dzięki.
Uff! Wybrnęłam... A raczej, coś wybąkałam...

Do wstydliwych osób nie należę, więc w rzeczywistości reaguję zupełnie inaczej - a dokładniej - w każdym przypadku bardzo indywidualnie. Zakładając bloga, ostatnią sprawą o jakiej myślałam to reakcja znajomych. A ta nieźle potrafi zaskoczyć. I negatywnie i pozytywnie. 

Nikt z moich znajomych raczej nie komentuje moich wpisów, i dobrze - nie robią sztucznego tłumu. Oczywiście zdarzają się oddzielne jednostki i doceniam ich szczere opinie, lecz kiedy ktoś zaczepia mnie na ulicy, bądź na powitanie mówi, że czyta mojego bloga - jestem na prawdę mile zaskoczona. Zwłaszcza, że liczbę czytelników nie podaję w tysiącach, ale wiecie jak to jest, jestem takim lokalnym produktem - nie znam ludzi, ale oni znają mnie. I moją siostrę.

Ostatnio na fejsie dostałam kilka zaproszeń od ludzi, których na prawdę nie kojarzę (też tak macie?), więc piszę kulturalnie, by dowiedzieć się co i jak, bo może mi coś umknęło... W tenże sposób wywiązał się pewien dialog, a wyglądał mniej więcej tak:
[...]
-My się znamy?
-No ja Cię znam! Czytam Twojego bloga! Co tam u Konstancji?
-A bardzo dobrze, teraz jest poza domem ;)
-W żłobku? No wiem, czytałam na blogu.
Hmm... Więc ja się chyba nie muszę nic dodawać - przecież czyta bloga ;) Z bólem serca - do znajomych nie przyjęłam...

Z kolei zdarzają się takie sytuacje, gdy poznaję kogoś osobiście. No więc strzelam hollywoodzki uśmiech, wiecie, najlepsze pierwsze wrażenie...
-Cześć, Karolina jestem, miło mi
-Cześć, Ania. Czytam twojego bloga!
No cóż, miło mi!

Miło mi, kiedy ktoś nie boi się przyznać do tego, że czyta moje wypociny. A jeszcze milej, kiedy ktoś stwierdzi: "Twój ostatni post był do kitu, nie to co ten poprzedni!", bo przynajmniej mam pewność, że na prawdę je czyta i już wie kiedy jestem w formie, a kiedy piszę coś z przymusu.

Jestem bardziej niż ciekawa, jak Wy, blogerzy, reagujecie gdy ktoś wyzna, że czytelnikiem Waszego bloga? A może nie zdarzają się Wam takie sytuacje?

___________________________________________________
Czytasz Mojego Bloga?       
Szukasz przyjaciół?  
Też uważasz, że szkoła jest do kitu?
Lajknij! :)