04 października 2014

5 powodów, przez które nienawidzę być organizatorką czegokolwiek

Dzisiaj zapraszam Was na spontaniczny post, pisany pod wpływem natłoku negatywnych emocji związanych z organizacją konkretnego wydarzenia, lecz również z myślą o setce wcześniejszych. Pozwólcie, że w pięciu punktach wyżalę się Wam i wytłumaczę dlaczego nienawidzę organizować czegokolwiek.




1.Wszystko jest na Twojej głowie
Nawet jeśli chciałbyś podzielić się obowiązkami z kimś innym, to najczęściej prędzej czy później zostajesz z tym sam, bądź i tak musisz coś poprawić/zmienić/zrobić od nowa. Chyba, że to moja zbyt pedantyczna dusza... Albo to, że nie spotkałam grupy ludzi, którzy byliby na tyle zmobilizowani. 

2.Wszystkim nie dogodzisz
A chciałabym. Chciałabym żeby każdy był zadowolony. Taki mały kompromis. Niestety graniczy z cudem i tak czy inaczej zostajesz zmieszany z błotem.

3.Zgadnij kto obrywa, jeśli najmniejszy szczegół jest nie tak?
Organizator imprezy! A to niespodzianka!

4.Nie bawisz się
Bo musisz przypilnować stu dwudziestu trzech innych rzeczy.

5.Nie zostaniesz doceniony
Nikt nie powie Ci "o jak świetnie to wymyśliłeś!", ani nie poklepie po ramieniu, bo przecież muzyka mogłaby być lepsza, pogoda się nie udała, sztućce były źle ułożone, a towarzystwo zbyt drętwe, za mało picia, za dużo jedzenia... Łoloboga! A i nie zapomnij o kasie! Zawsze wszystko kręci się wokół kasy. Więc na dodatek jest za drogo!


Proszę Was, patrzcie na moje żale z przymrużeniem oka ;)
Pozdrawiam i zapraszam do lajkowania na fejsie (kto nie kocha lajkować na fejsie? :D)