20 października 2014

Co ty masz dziecko na głowie?

Dzisiejszy post, bez zbędnych ceregieli poświęcam mojej ekstrawaganckiej i tak oryginalnej fryzurze, że dostaję na jej temat trzy tysiące dwieście czterdzieści sześć pytań dziennie... Mam nadzieję, że w tym poście rozwieję wszelkie wątpliwości na temat warkoczyków afrykańskich.



Warkoczyki afrykańskie mam na głowie po raz.. chwila moment.. piąty! I wciąż budzą sporo kontrowersje. Jeśli lubisz zwracać na siebie uwagę dzieci na placu zabaw, dorosłych w parku i staruszków w biedronce i nie przeszkadza Ci, że obcy ludzie chcą obmacywać Twoje włosy - to jest fryzura dla Ciebie! :)

Warkoczyki w tym roku robiłam w Krakowie u Iwony (klik) w jej prywatnym mieszkanku, tuż po powrocie z Rosji. Właściwie... godzinę po lądowaniu (post o Rosji TUTAJ). Wpadłam, 6 godzinek i po sprawie. Wydaje Wam się, że to dużo? Uwierzcie, że to  bardzo dobry wynik! W tamtym roku spędziłam na tyłku ponad 8 godzin podczas plecenia :)  Nie pierwszy i nie ostatni raz. Tegorocznym rezultatem były 122 warkoczyki do pasa. Ah...  Wydałam sporo kasy, ale oszczędzę Wam ten informacji. Dla Waszego dobra! Seriously ;)

Wiele osób pyta o pielęgnację takiego cuda. Używam szamponu przeciwłupieżowego. I eliksiru ziołowego w sprayu. I to by było na tyle :) Po myciu, robię turban z ręcznika i po pół godziny zdejmuję, rozpuszczam włosy dookoła poduszki i idę spać. Rano ewentualnie trzeba je podsuszyć. Roboty mało, czesać nie trzeba, nie narzekam, że włosy mi się nie układają... Cud, miód. orzeszki :)










Nie byłabym sobą. gdybym mimo wszystko, odrobinę, nie poszydziła - tak dla własnej satysfakcji. Więc wredna ja - przedstawiam Wam ranking najbardziej absurdalnych, najczęściej zadawanych pytań! :)

1.Kto ci TO zrobił?
Kiedy odpowiadam, że pani z warzywniaka - ludzie się obrażają. Bo czy ja mam ich za idiotów? Przecież po prostu są ciekawi! 
A kiedy odpowiadam, że fryzjer - ludzie też się obrażają. No bo czy ja mam ich za idiotów? Przecież to takie oczywiste! 
Skoro oczywiste to po jaką cholerę pytasz? Z warkoczykami jest jak z dredami, nie zrobi tego pierwsza lepsza fryzjerka. Ba! To nie musi być fryzjerka. Lecz ktoś, kto po prostu się na tym zna i się tym zajmuje. Można dojść do tego drogą dedukcji. Ale, że myślenie to dosyć ciężka sprawa, to słyszę to pytanie co najmniej kilka razy dziennie. I nie żartuję.
Teraz się tak zastanawiam... Co ludzie chcieliby usłyszeć? Że mama? Babcia? Fryzjerka-murzynka, którą sprowadziłam z Afryki? Wrr..!
Poza tym, czy samo pytanie nie brzmi tak, jakby pytano mnie o to, kto dokonał jakiejś zbrodni? Dżisas! Przyznaję, że ja, Karolina Chmielowiec, jestem winna zbrodni na moich włosach...
Zresztą... Jak tak sobie myślę... Jeżeli zobaczyłabym u kogoś jakieś mega oryginalne i kolorowe dredy, przeplatane milionem koralików (bo tylko takie by mnie zaskoczyły), to w życiu nie zapytałabym KTO je zrobił. Fajne? Fajne. Grunt, że je ma. I że musi się z nimi użerać. Co mnie obchodzi kto je robił?..

2.Masz doczepiane włosy?
Mam wrażenie, że pytanie sugeruje to, że jestem łysa i/lub ułomna i mam warkoczyki na magicznych, niewidzialnych klipsach doczepionych do głowy klejem z gwiezdnego pyłu...
No serio..? Włosy syntetyczne są wplatane w moje włosy specjalną warkoczykową techniką. Oto cała filozofia.

3.To Twoje włosy?
Z tego pytania broń Boże nie szydzę, bo gdybym pierwszy raz w życiu zobaczyła taką fryzurę, też bym się nad tym zastanawiała, ale jeśli ktoś mnie doskonale zna i wie, że mam jasne, rzadkie włosy do ramion i nagle przychodzę w masie ciemnych warkoczykach do pasa, to jednak można odrobinę to połączyć i stwierdzić, że tu jest jakiś myk... prawda? :)

4.Masz spalone włosy?
Jestem prawie pewna, że wiesz jak wygląda spalony włos. Topi się. Więc, jeśli ktoś podpaliłby mi włosy, nie sądzisz, że nie miałabym teraz nic na głowie? Wiec jakim cudem podpalam tylko końcówkę? No nie podpalam no! Więc to kolejna wskazówka, by dojść do pkt 4.

5.To już na całe życie?
Tiaa...

6.Wstajesz wcześnie i zaplatasz je codziennie rano?
Tiaa... W ogóle nie kładę się spać.

7.Myjesz w tym głowę?
Nie no po co? :D Trzy miechy bez mycia głowy? Why not? :)

8.Kiedy TO zdejmujesz?
Mogą zdjąć perukę, warkoczyki rozplotę. Poza tym, jeszcze dobrze się ich nie nanosiłam, a już by wszyscy chcieli, żebym się ich pozbyła...

9.Śpisz w tym?
Nie... Bez tego.


Wybaczcie mi moje słabe poczucie humoru, ale jestem dosyć niecierpliwa i po tak długim czasie i po setkach pytań mam już dość. I oficjalnie odpowiadam na pytanie ósme: w sobotę! :)
Z chęcią odpowiem na Wasz pytania (obiecuję nie być złośliwą!) i polecę kilku specjalistów :)

Więcej moich zdjęć w warkoczykach znajdziecie w poprzednich postach tutaj, tu i o tutaj  oraz na photoblogu :) Zapraszam Was też oczywiście do polubienia na fejsie!

04 października 2014

5 powodów, przez które nienawidzę być organizatorką czegokolwiek

Dzisiaj zapraszam Was na spontaniczny post, pisany pod wpływem natłoku negatywnych emocji związanych z organizacją konkretnego wydarzenia, lecz również z myślą o setce wcześniejszych. Pozwólcie, że w pięciu punktach wyżalę się Wam i wytłumaczę dlaczego nienawidzę organizować czegokolwiek.