22 sierpnia 2014

Otwórz ryj!

Urlopujemy się u dziadków. Siedzimy w kuchni, jemy obiad, rodzinna atmosfera i spośród brzdęku sztućców słyszymy z pokoju obok rozpaczliwy krzyk:
-Otwórz ryj! Otwórz ryj! Aaał, otwórz ryj!
Najwyraźniej nie poskutkowało, drapieżnik nie odpuścił, ofiara krzyczy dalej:
-Otwórz ryj! Aaała! Mamoo! Konstancja mnie gryzie! 
Nie mogliśmy powstrzymać śmiechu... Serio. Biedny Maks przez całe popołudnie chodził pogryziony przez Konstancję i obrażony na cały świat. Cóż poradzić, gdy zęby wychodzą i swędzą, a skóra starszego brata wygląda tak apetycznie? Nic jak tylko gryźć! Ja tam małą rozumiem, tylko zastanawiam się czy szczypanie też można czymś usprawiedliwić? Bo to też często się zdarza... Czyżby to był bunt niespełna dwuletniego malucha?


Łapcie fotorelację z jednego ze spacerów po Yaluotorovsku, gdzie zupełną normą jest fakt, że na terenie cerkwi jest plac zabaw... Może ma to zachęcić dzieci do przebywania bliżej kościoła? A może zajęcie czymś dzieci ma dać spokój rodzicom podczas mszy? Nie mam pojęcia. Ale wiem, że w Polsce, w życiu by to nie przeszło...