27 sierpnia 2014

Odwieczny dylamat! Soczewki vs Okulary

Odkąd pamiętam, czyli do wczesnego przedszkola, byłam pyzatą blondyneczką z okularkami w różowych, okrągłych oprawkach na nosie. Genetyczna wada wzroku to już nieodłączna część mnie i przez te dziewiętnaście lat mojego życia do tego przywykłam. Takie życie krótkowidza! Jak radzić sobie z wszechobecną ślepotą? Co warto wiedzieć o noszeniu soczewek kontaktowych? Co jest wygodniejsze, a co bardziej komfortowe? Co ja wybieram? Gdzie i co kupuję? Czy soczewki są drogie? Wszystko w skrócie od A do Z jak wygląda noszenie soczewek i co nieco o wadach i zaletach okularów. Zapraszam!


Niestety nie każdy może pochwalić się sokolim wzrokiem. Cóż poradzić? Otóż nosić okulary!
Z nimi jest tak, że rano wkładasz je na nos, zdejmujesz wieczorem, od czasu do czasu przecierasz ściereczką i ot cała filozofia. Pominęłam to, że pierw badanie u okulisty, recepta na szkła, wybieranie oprawek, regularne wizyty... Warto zauważyć, że okulary to przedsięwzięcie (zazwyczaj) jednorazowe, płacisz za wyżej wspomniane oprawki i szkła, kupujesz futerał i to by było na tyle, chyba, że jesteś tak utalentowany jak ja i na przykład wpadając w znak drogowy porysujesz sobie szkiełko, które trzeba wymienić, albo usiądziesz na okularach i złamiesz oprawkę, więc będzie trzeba kupić nową... Jeśli szanujesz okulary i uważasz gdzie leziesz - nic takiego nie powinno się wydarzyć. To oznacza, że dopóki twoja wada wzroku się nie zmniejszy, ani nie wzrośnie, nie ma potrzeby wydawania dodatkowych pieniędzy :)


Tak jak wspomniałam wyżej, moja przygoda z okularami korekcyjnymi zaczęła się dosyć wcześnie, jednak po soczewki kontaktowe, po konsultacji z moim okulistą, sięgnęłam dopiero we wrześniu 2013 roku. To był mój pierwszy rok szkoły średniej i postanowiłam, że to doskonały moment na taką decyzję. 

Generalnie, jeśli chodzi o soczewki, to jest z tym troszkę więcej zachodu, ale da się do tego przyzwyczaić i w pewnym momencie staje się to szarą codziennością. W tym momencie bez tego wynalazku nie wyobrażam sobie życia!

Na początku wygląda to tak: wizyta u okulisty, który wykonuje podstawowe badanie wzroku, określenie wartości soczewek, czyli wady wzroku. Zazwyczaj podczas takiej wizyty okulista wręcza ci pierwszą parę soczewek oraz płyn do ich dezynfekcji. W teorii uczy również jak je założyć i zdjąć, ale w praktyce doszłam do tego sama w przeciągu paru tygodni. Na taką wizytę, dziewczynom polecam przyjść bez makijażu, bo w innym przypadku będziecie musiały go zmyć w gabinecie. Z tego co pamiętam, u mnie koszt takiejże wizyty wynosił około 100 złotych, gdyż niemożliwa jest tego typu wizyta na NFZ. Kolejne koszty to regularny zakup soczewek i płynu. Ale uwaga, regularny wcale nie oznacza comiesięczny! Jak widać posiadam (jeszcze nieotwarty) płyn 500ml firmy Horien, który wystarczy mi na około 3 miesiące (kupiłam go za 21zł z wliczoną przesyłką) i 120ml Pure Moist, który zabierałam ze sobą w podróż. Jest podręczny, poręczny i można go zabrać do samolotu


A tutaj cały mój soczewkowy majdan. Wszystko oprócz pudełka w paski zakupione na allegro. Jest taniej i wygodniej. Wybieram te aukcje z opcją darmowej lub najtańszej dostawy. O wiele bardziej się to opłaca, niż zakupy w optyku czy specjalistycznym sklepie. Ogólnie jestem zwolenniczką zakupów online, tylko miejcie się na baczności! Jak to powiada mój tata: zaufanie zaufaniem, lecz kontrola musi być.


Początkującym polecam soczewki Acuvue Oasys, sama na nich zaczynałam, byłam zadowolona, ale na dłuższą metę, nie są na moją kieszeń. Ostatnio kupiłam 6 szt soczewek Horien, czyli powinny wystarczyć mi na 3 miesiące i dałam za nie, niecałe 35 zł z przesyłką. Jakoś jak na tę cenę jest bardzo dobra, a soczewki tej firmy nigdy mnie nie zawiodły.

Jeżeli chodzi o zakładanie soczewek, to wstyd się przyznać, ale na początku zajmowało mi to nawet pół godziny! Musiałam wcześniej wstawać i stresować się przed lustrem. Soczewka się odklejała, bo oko nie było wystarczająco nawilżone, po czym było czerwony, podrażnione, a ja zdenerwowana... Teraz wspominam to ze śmiechem, bo założenie soczewek zajmuje mi maksymalnie minutkę, a zdjęcie 30 sekund. Hop siup i po sprawie! Nawet największe ciapy dojdą do wprawy ;)


Na opakowaniu mamy zawartą informację, jaką wartość mają soczewki, jakiego są rodzaju i ile sztuk zawierają. Ja używam tylko i wyłącznie soczewek miesięcznych, więc nie wiem zbyt dużo na temat tych jednodniowych, czy rocznych. Ogólnie myślę, że to rozwiązanie jest jednocześnie tym najlepszym i najtańszym. Przyznam się bez bicia, że zdarzyło mi się niejednokrotnie nosić soczewki kilka dni za długo, co dla oczu jest niezdrowe i niehigieniczne, więc nie popełniajcie tego błędu co ja i zapisujcie datę otwarcia nowego opakowania świeżutkich soczewek! :)





Ja zdecydowanie jestem za soczewkami! Powody są bardzo  przyziemne, czuję się w nich o wiele bardziej komfortowo, są według mnie wygodniejsze. W przeciwieństwie do okularów, nie przeszkadzają w ich noszeniu ani warunki pogodowe, ani aktywności fizyczne, ani nic! :) W letnie, słoneczne dni już nie muszę stawać przed wyborem, czy wolę słońce rażące prosto w oczy, czy dwie pary okularów na nosie. W deszcz, czy śnieg, nic mi nie kapie na szkła, ani nie paruje. Podczas biegania nic nie podskakuje - żyć nie umierać :D

Ogólnie, poza zachwalaniem soczewek warto wspomnieć o tym, by w sprawie zdrowia naszych oczu edukować jak najwcześniej, bo w pewnym momencie może być za późno. Warto przed pójściem do okulisty przeczytać w internecie jak będzie wyglądać wizyta i na czym polegać będą konkretne badania. Wydawać by się mogło, że to jest proste jak budowa cepa, jednak niekoniecznie... Jeśli ciekawi Was w jakim wieku powinno się zabrać dziecko na wizytę kontrolną oraz jakie choroby oczu możecie spotkać na swojej drodze, polecam zajrzeć na serwis 'Droga do siebie'. Znajdziecie tam wiele informacji dotyczących każdej dziedziny lekarskiej. Bez tematów tabu przeczytacie czego możecie spodziewać się u ginekologa, proktologa, ortopedy czy dermatologa. Przecież zdrowie jest najważniejsze, a rzetelnych informacji nigdy dosyć!


Takie oto pudełeczko dostałam kiedyś od mamy na gwiazdkę - wiele ciekawych wzorów dostępnych jest w sklepach z drobiazgami lub drogeriach. Warto wydać paręnaście złotych na miłe dla oka opakowanie na opakowanie na soczewki :D (gra słowna nieprzypadkowa)

Jestem ciekawa waszego zdania: częściej sięgacie po soczewki czy okulary?