08 lipca 2014

Nie śpię, bo wietrzę stopę!

Dzisiaj odrobinę o dziwactwie (już) osiemnastomiesięcznego bobasa :) Zapraszam ;)


 Niezaprzeczalnie najbardziej uroczy i denerwujący naraz, jednocześnie najdziwniejszy punkt programu :)
Otóż Konstancja zawsze (serio zawsze) chodzi w jednej skarpetce lub ściąga je całkowicie. Niezależnie od pogody, skarpetek i czynności którą właśnie wykonuje, wygląda to tak:



I mnie kusi! No jak nie ugryźć tej pulchnej stópki? No jak nie połaskotać? I jak nie ubrać tej skarpetki z powrotem jak jest przeciąg w domu? (tu jest mały haczyk, pierw tej skarpetki trzeba się oszukać w całym domu. Próbuję sobie tłumaczyć to w ten sposób, że Konsi utrzymuje dzięki temu stałą temperaturę ciała. Jak gad. Czy tam płaz. To taki odpowietrznik :))

Kolejne? Konstancja, mimo, że nie wygląda jest potwornym głodomorem. Jak trzeba to ona jeść NIE będzie, ale kiedy już zaczyna... o ludzie... Am i am. Tata wraca z pracy taki głodny i taki zmęczony, że aż zły i zjeść nie może, bo mała pakuje się na kolana i "am"! Jak słyszy, że ktoś coś je, lodówkę otwiera, w mikrofali coś podgrzewa, biegnie i krzyczy w niebo głosy "am"! Tutaj ama:


 Koniecznie z bosymi stopami:

Nie rób mi zdjęć kobieto!

Właściwie, dobrze, że dziewczyna lubi na boso. 
Nie będzie polką w skarpetkach i sandałach i opalenizny nie będzie miała od skarpety :)