01 lipca 2014

Manipulantka, prowokatorka i szantażystka...

To okropne uczucie. Okropne, ale nie ciążące, wywołujące wyrzuty sumienia, ale nie na długo.
Bycie niemanipulowaną przez siedemnastomiesięcznego bobasa z pewnością odbije się na moim zdrowiu.

Ale czy ktoś z Was odmówi tym oczętom? Tej buźce?
Jeśli znajdzie się ktoś, na tyle asertywny, proszę dzwonić :D


Oczywiście nazwanie Konstancji manipulantką, jest czysto żartobliwe. Właściwie na większość moich dziwnych pomysłów i uwag powinniście patrzeć przez palce-trochę dystansu, poproszę ;)
Szantaż emocjonalny mojej wyżej wspomnianej siostry, polega na bardzo prostym i zrozumiałym systemie ustanowionym przez samą Konstancję. Wyobraźmy sobie taką sytuację: Siedzisz sobie przy swoim biurku. Załatwiasz swoją mało interesującą, papierkową robotę w postaci zadań domowych, mimo, że myślami jesteś już na urlopie, na gorącej plaży w Egipcie. Właśnie zaczynasz zastanawiać się czy tym razem popluskać się w orzeźwiającej wodzie, czy dać się musnąć promieniami Słońca, uprzednio smarując się filtrem 30+... i w tym momencie wkracza ONA. Podbiega z radosnym okrzykiem "pisi", przekręca Cię na twoim złamanym w kilku miejscach skrzypiącym krześle biurowym, wdrapuje się na twoje kolana i powtarza komendę: "pisi!" No cóż. Wpadłeś po uszy. Teraz nie masz innego wyjścia jak dostarczyć małej kolorowe flamastry, kartkę (ewentualnie pięć) i pozwolić uwolnić Konstancji jej artystyczną duszę. Oczywiście w totalnym stresie i chaosie zbierasz swoje dokumenty, rzeczy prywatne i wszystkie te, które mogą ulec popisaniu, porysowaniu lub poślinieniu (jest takie słowo? :D)
Konsi jest też w stanie wymusić włączenie komputera (!) i puszczenie jej kaczuszek, a robi to w ten sposób, że wdrapuje się na wyżej wymienione krzesło macha "skrzydełkami" i mówi "kwa kwa", jednoznacznie pokazując na wyłączony monitor komputera. Właściwie, kiedy jest włączony i akurat coś robisz lub oglądasz-robi to samo :))
Niejednokrotnie na zawołanie trzeba zrywać się i szukać "misi", o którego akurat w tym momencie jej chodzi, albo biec robić "biś", bo mała spragniona jest tu i teraz.

Warto zapamiętać:
-"pisi"- umieszczać tekst na jakimś materiale: tworzyć, pisać, malować, rysować, bazgrać
-"biś" - spożywać płyny
-"Masi" - imię męskie pochodzenia łacińskiego: Maksymilian
-"ał, ał" -udomowiona forma wilka szarego, ssaka drapieżnego z rodziny psowatych 
-"am, am" -niemal zawsze powtórzone dwukrotnie, oznacza to, że Konsi spożyła pokarm, spożywa pokarm, będzie spożywać pokarm, lub robi to ktoś z jej otoczenia
-"brrrum" -w zależności od okoliczności oznacza chęć pójścia na spacer, lub zauważenie jakiegokolwiek pojazdu mechanicznego lub jednośladu.
-"pa, pa" -towarzyszy temu machanie rączką i przesyłanie całusków, oznacza pożegnanie godne niejednej damy.
-"misi" -duży, bądź mniejszy, wypchany futrzak w kształcie misia, psa, krowy lub czegokolwiek innego
-"e..e.." -odpowiednio zaakcentowane oznacza potrzebę posiadania czegoś


ps. Wiecie jaka jestem utalentowana? Zachorowałam w pierwszy tydzień wakacji :) A wiecie kto jest bardziej utalentowany ode mnie? Damjan który od piątku pomyka w gipsie-pozdrawiam Cię gorąco! :)