18 czerwca 2014

Nie!

Krótkie, proste w przekazie, zrozumiałe, jednak cholernie wkurzające i ostatnio nadużywane przez Konstancję słowo:   "N I E"
Nie jest to zwyczajne "nie"
Jest to krótkie, bardzo wymowne, z akcentem na pierwszą literę "Nie".

Może gdy powiedziała to za pierwszym razem, gdy nie chciała już kolejnej łyżki kaszy-OK,
ale kiedy mówi "nie", kiedy trzeba ubrać kapelusz przed słońcem, wsiąść do krzesełka, zjeść obiad porządnie, nos wysmarkać albo zrobić inną rutynową czynność w której potrzebuję jej współpracy i słyszę "Nie" - trafia mnie szlag. Autentycznie. Zalewa mnie po prostu biała gorączka.

Mimo to, jest to jednocześnie najsłodsze "Nie" na świecie <3


Łapcie kilka zdjęć z naszego wczorajszego spaceru :)


To jest wzrok zabójcy, proszę państwa!





-Idziemy?
-Nie!

A tutaj foch, bo na siłę ją do wózka wepchnęłam - ja, wyrodna siostra...

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy zmagają się z tym wiekiem malucha, gdy "Nie!" jest odpowiedzią na wszystko :)